METAL MUNDUS - 2009
Maciek Rojewski

Alastor - Spaaazm

"To, czego nie wie nikt", "Spaaazm", "Nienasycenie", "Dosyć", "Od zawsze tutaj", "Głową w mur", "Nie zapomnij", "Mów", "On", "Na oślep", "Nie okłamuj, nie oczerniaj, nie dobijaj", "Człowiek pies", "Kolejna cienka nić".

Robert "Stonek" Stankiewicz (Wokal), Sławomir "Bryłas" Bryłka (Perkusja), Mariusz "Maryś" Matuszewski (Gitara), Marcin "Crowbar" Bilicki (Gitara), Radosław "Zwolak" Zwolińśki (Bas)

2009



    Wreszcie! Przyznam, że trochę przyszło nam czekać na nowy album grupy Alastor. Od reaktywacji kilka lat już minęło, a płyty wciąż nie było widać. Nowe utwory można było poznać tylko na koncertach i z "Dema 2006", które zapowiadało, że będziemy mieli do czynienia z naprawdę mocnym powrotem.
    Gdy wkładałem po raz pierwszy płytę do odtwarzacza, podchodziłem do niej na spokojnie, tym bardziej, że pierwszy utwór ("To, czego nie wie nikt") był już na demówce. No i tu dostałem nauczkę, bo różnica brzmienia tam i tu mnie zabiła. O ile w wersji surowej był to po prostu bardzo dobry kawałek, to tutaj urywa głowę. I to bez żądnego wstępu. Od razu atakuje nas metalowa nawałnica. Tak jakby Alastor chciał już na początku albumu udowodnić, że starsi panowie potrafią jeszcze porządnie przyłożyć. A potrafią, i to jak! Przyznaję, że byłem w szoku po pierwszym odsłuchaniu płyty "Spaaazm". Aż tak dobrego materiału się nie spodziewałem. Przepraszam za mój brak wiary, obiecuję poprawę.
    Płyta ma fantastyczne brzmienie. Moc bije z głośników i nokautuje. Wszystkie instrumenty wspaniale słychać - rewelacyjne solówki, cudownie dudniący bas, doskonałe partie perkusyjne i oczywiście głos Roberta Stankiewicza. Głos bardzo charakterystyczny i nadający temu albumowi pewną wyjątkowość. A jak ktoś ma wątpliwości co do jego formy, to niech sprawdzi ten ryk w refrenie "Spaaazm".
    Przejdźmy do konkretów. Jeśli ktoś się spodziewał powrotów do "Syndromów miast", to oczywiście srogo się zawiedzie. Tutaj nikt nie patrzy się za siebie. Jeśli już maiłbym porównywać ten album do wcześniejszych dokonań Alastora, to wybór padłby na "Zło". Podobna siła i wulkan energii. Tyle że o ile "Zło" przynosiło uproszczenie kompozycji, to na "Spaaazm" akurat mamy sporo technicznych zagrywek. Owszem, jest przy czym pomachać łepetyną, ale są też fragmenty, gdzie lepiej się wsłuchać w to, co rzeźbią Alastory. Sprawdźcie solówki w "Człowieku psie", padnijcie na kolana przed perkusją w "Nienasyceniu" (choć tam to już sam początkowy riff poniewiera), podziwiajcie bas w "Od zawsze tutaj". Jest niemiłosierny czad, jest i melodia. Czystym thrashem bym tego nie nazwał, raczej groove/thrashem, w którym słychać inspiracje choćby Panterą (inspiracje, nie kopiowanie, żebyśmy się dobrze zrozumieli!).
    Teksty tak jak na poprzednich albumach są w języku polskim. Ci, co czytają moje recenzje, wiedzą, że dla mnie to duży plus. I tak też jest tym razem, zwłaszcza, że są to teksty naprawdę dobre. Zresztą do takiej muzyki polskie słowa świetnie pasują. A są to słowa często gorzkie, mocne, bezpośrednie. Tu nie ma owijania w bawełnę: "pluję na twarz manekinów i kurew, mam dosyć, dosyć ich słów", "idąc przez życie oglądam złodziei, kurewstwo i śmieci co dzień, wiele bym oddał, by zmienić ten obraz". Ostatnio na koncercie Stankiewicz powiedział, że ta płyta to efekt 10-u lat wkurwienia na to, co się dzieje w tym kraju. I w tekstach ze "Spaaazm" bardzo dobrze to widać.
    Album trwa godzinę i obawiałem się, czy to nie za dużo. Okazuje się, że nie. Słucham tego materiału po raz nie wiem już który (sąsiedzi pewnie chcąc, nie chcąc, znają na pamięć te utwory hehe) i nie miałem nigdy wrażenia, że album mnie męczy. Płyta trzyma w napięciu do samego końca, a tempo nie spada ani na chwilę. I nie ma tu wypełniaczy - równie mocno rzuca o ścianę krótkie i ultraszybkie "Dosyć" jak i najdłuższy na płycie, kończący całość "Kolejna cienka nić".
    Zbliżamy się powoli do podsumowania. Jestem pod ogromnym wrażeniem. Jeśli ktoś miał wątpliwości, czy powrót Alastora był potrzebny, to właśnie dostał mocną, szczerą i niepozwalającą na jakiekolwiek wątpliwości odpowiedź. Weterani wrócili i pokazali, że potrafią być mocni i odsadzić w tył wiele młodych grup. Dla mnie zdecydowanie jeden z głównych kandydatów do płyty roku. I mam nadzieję, że na następną płytę nie będziemy musieli czekać ponad 10 lat.


9/10
Maciek Rojewski


  • [Przepisane za portalem "Metal Mundus", 2009]