HMP - 2009
Wojciech Chamryk

Alastor - Spaaazm

"To, czego nie wie nikt", "Spaaazm", "Nienasycenie", "Dosyć", "Od zawsze tutaj", "Głową w mur", "Nie zapomnij", "Mów", "On", "Na oślep", "Nie okłamuj, nie oczerniaj, nie dobijaj", "Człowiek pies", "Kolejna cienka nić".

Robert "Stonek" Stankiewicz (Wokal), Sławomir "Bryłas" Bryłka (Perkusja), Mariusz "Maryś" Matuszewski (Gitara), Marcin "Crowbar" Bilicki (Gitara), Radosław "Zwolak" Zwolińśki (Bas)

2009



    Stało się to, na co czekali, mam nadzieję, jeszcze pamiętający o zespole, fani Alastor: zespół wrócił z nowa płytą i znowu gra thrash! Nie ma mowy o jakichś nowomodnych wynalazkach, znanych z albumów wydanych w połowie lat dziewięćdziesiątych. "Spaaazm" można bez wstydu postawić na półce obok "Syndroms Of The Cities" i "Przeznaczenia". Swoją drogą, śmiesznie będzie wyglądać ten CD obok pierwszego LP i drugiego, nigdy oficjalnie nie wydanego materiału, który mam tylko na kasecie. Panowie, czas najwyższy pomyśleć o kompaktowych wznowieniach tych płyt. Wracajmy do "Spaaazm". To długi, składający się z 13 utworów, bardzo wyrównany materiał. Bez fajerwerków technicznych, przerostu formy nad treścią. Esencja thrashu, walącego prosto w twarz. Oprawiona surowym, ciężkim, ale bardzo selektywnym brzmieniem. Nawet te wolniejsze, utrzymane w średnim tempie utwory, jak "Nienasycenie" czy "On" wręcz porażają energią. W szybkich killerach zespół poszedł na całość. "To, czego nie wie nikt", "Dosyć', "Głową w mur", "Mów" i kilka innych to prawdziwe petardy. Wątpię, by jakikolwiek młody zespół był w stanie tak zagrać. Materiał jednak nie nudzi, bo jest ciekawie zaaranżowany. A to zwolnienia, fajnie kontrastujące z szybkimi partiami w "To, czego nie wie nikt". Melodyjny refren w "Nie zapomnij", czy wokal w stylu Romana Kostrzewskiego w "Nie okłamuj, nie oczerniaj, nie dobijaj" to tylko nieliczne z wielu możliwych do przytoczenia przykładów. Teksty, jak to u Alastora, jak zawsze, prawdziwe i szczere do bólu. Tak więc, poza słuchaniem jest co poczytać i zastanowić się nad wieloma sprawami, poruszanymi i przejmująco interpretowanymi przez Roberta Stankiewicza. To dopiero połowa roku, a to kolejna, świetna płyta polskiego zespołu. Oj, będzie tłoczno w podsumowaniach, ale wypada się tylko z tego cieszyć!


5/6
Wojciech Chamryk


  • [Przepisane za czasopismem HMP - 2(42)/2009]