METAL CENTRE - 2009
Paweł Grabowski

Alastor - Spaaazm

"To, czego nie wie nikt", "Spaaazm", "Nienasycenie", "Dosyć", "Od zawsze tutaj", "Głową w mur", "Nie zapomnij", "Mów", "On", "Na oślep", "Nie okłamuj, nie oczerniaj, nie dobijaj", "Człowiek pies", "Kolejna cienka nić".

Robert "Stonek" Stankiewicz (Wokal), Sławomir "Bryłas" Bryłka (Perkusja), Mariusz "Maryś" Matuszewski (Gitara), Marcin "Crowbar" Bilicki (Gitara), Radosław "Zwolak" Zwolińśki (Bas)

2009



    Oto kolejny album weteranów polskiego thrash metalu! Przyznam, że fajnie wydany w formie digipacku. Na „Spaaazm” czekałem niecierpliwie i trochę się obawiałem, że to co tam usłyszę zaniepokoi mnie, gdyż wiele kapel poddaje się modernistycznemu stylowi gry – nu metalowemu – a w przypadku ALASTORA oczekiwałem raczej muzyki w klimatach ich ostatnich albumów... I nie zawiodłem się! „Spaaazm” to nadal ten sam ALASTOR – ciężki, dynamiczny i bezkompromisowy, no może jeszcze bardziej cięższy, dojrzalszy i pewniejszy siebie, swojej siły. Po prostu lejący w mordę bez uprzedzenia!... No i oczywiście wciąż z polskimi alastorowskimi tekastami.

    Mimo, iż album jest kontynuacją thrash metalowej twórczości zespołu, to jednak wyczuwa się w nim powiew nowej energii, między innymi w brzmieniu gitar, solowych zagrywkach i w wokalu. Poza tym ta dynamiczna ciężkość i agresywność utrzymana jest w średnich oraz szybkich tempach i jest wzmocniona drapieżnym wokalem, który chwilami jest chyba nieco mocniejszy niż poprzednio. Chociaż pojawiają się też wciąż melodyjne wokalizy, jednak nie pozbawione tzw. pazura, tak charakterystycznego dla Roberta. Materiał przeplatany jest thrashową melodyką i bardzo dynamicznymi tematami oraz charakterystycznymi thrashowymi akcentami (niczym armatnie salwy).

    Podoba mi się to, że słuchając „Spaaazm'u” przypominają mi się klimat z albumu „Zło”. Tutaj również każdy utwór posiada charakterystyczne frazy, melodie i refreny łatwo wpadające w ucho... i znowu można śpiewać razem z Robertem! I znowu można bez pamięci poddać się headbangingowi! Jednak wśród tych agresywnych i pełnych energii uniesień brakuje mi ballady, takiej w stylu „Bez powrotu” czy „Niespełnienie”. Byłaby ona idealnym dopełnieniem albumu. No cóż, z jakiegoś powodu takiego utworu tutaj nie ma, a szkoda, gdyż alastorowskie ballady potrafiły wzbudzić sporo melancholii i zadumy. Zresztą jak większość thrash metalowych ballad.

    „Spaaazm” dowodzi, że ALASTOR z wiekiem nie stracił swojej siły, a wręcz przeciwnie. Nadal potrafią mocno uderzyć! A komu to się nie podoba, niech zwija się w bolesnych spazmach!


8/10
Paweł Grabowski


  • [Przepisane za portalem "Metal Centre", 2009]