METAL MUNUDS
Relacja z koncertu: 2009/07/18 Ciechanów
S'thrash'ydło 2009
Maciek Rojewski

      Nie miałem okazji być na S'thrash'ydle za czasów jego świetności, bo byłem wtedy jeszcze gówniarz, który dopiero zaczynał słuchać metalu i o wizycie na jakimkolwiek festiwalu mógł co najwyżej pomarzyć. Ucieszyło mnie więc, że festiwal się reaktywował. W zeszłym roku, na pierwszej nowej edycji nie byłem, ale w tym roku musiałem się tu pojawić. I choć w związku z tym przyszło zrezygnować z corocznej wizyty na Open Hardcore Feście w Piasecznie, to nie żałuję. (...)

      Pozostając w temacie zespołów, które kiedyś już na Sthrashydle wystąpiły, na scenie pojawił się kutnowski ALASTOR. Ci, tak jak poprzednicy, nie zaskoczyli setlistą i zagrali dokładnie to samo, co kilka dni wcześniej w Warszawie przed Death Angel. I z jednej strony jest to minus, a z drugiej nie da się ukryć, że ten zestaw utworów ("To, czego nie wie nikt, "Nienasycenie", "On", "Mów", "Od zawsze tutaj" i "Głową w mur") jest naprawdę miażdżący. To świeże mięso z płyty "Spaaazm" po prostu jest stworzone do grania na koncertach. Szkoda tylko że niewiele osób oglądało ich występ. Jakoś Alastor nie ma szczęścia albo ja nie mam szczęścia do ich koncertów. Ciągle widzę ich jak grają dla garstki osób, do tego grają zdecydowanie za krótko. Ważne jednak, że te występy wciąż stoją na bardzo wysokim poziomie. Choć widziałem ich zaledwie 4 dni wcześniej, to nie miałem wrażenia znudzenia i powtarzalności. Ba, ten koncert zabrzmiał nawet lepiej od poprzedniego. To już mój czwarty koncert Alastora w tym roku i po cichu liczę, że nie ostatni. A Wy, jeśli jeszcze nie macie na półce "Spaaazmu", to szybko to zmieńcie, bo nie wiecie, co tracicie.


Maciek Rojewski

  • [Przepisane za portalem "Metal Mundus", 2009]