PSYCHOZINE
Relacja z koncertu: 2009/10/31 Warszawa
METAL HALLOWEEN - ALASTOR, DRAGON`S EYE, BUTELKA, TESTOR, MONOLIT
Grzegorz Fijałkowski

(...)

      Nim kurz opadł minęło sporo chwil, które z niewielkimi problemami wykorzystał kutnowski ALASTOR na zainstalowanie się na scenie. To trzeci ich akt, jaki miałem okazję za chwilę obejrzeć w tym roku i muszę przyznać, że tym razem liczyłem na wiele. Jako gwiazda imprezy, ALASTOR otrzymał praktycznie nielimitowany czas antenowy na zaprezentowanie swoich możliwości z dość bogatego przecież repertuaru. I pomimo późnej pory, nielicznej już niestety publiczności, która w zdecydowanej większości opuściła igrzyska, kwintet niekwestionowanych weteranów naszej metalowej sceny rozpoczął z entuzjazmem swój set. I ci, co poszli w pizdu, cokolwiek by to nie znaczyło, a mienią się fanami thrash metalu, powinni posypać sobie głowy popiołem lub pielgrzymkę dziękczynną do Kutna odprawić. Po reaktywacji ALASTOR to zawodowy w postawie zespół, świadomy własnej wartości, bardziej już pokorny, ale zapierdalający z takim zapałem swoje kompozycje, jakby od tego, co najmniej zależało ich życie. Praktycznie bezbłędnie wykonawczo, z mięsistym brzmieniem i z pełnym szacunkiem dla odbiorców wzbudziły we mnie należny dla nich respekt. Przeglądowy set, kompilacja mniej lub bardziej znanych szlagierów, naturalnie w większości z niedawno wydanej płyty "Spaaazm". I tak mogliśmy posłuchać m.in. "Nieprawdopodobne" (koncertowy rozpierdalator), "Dosyć", "Zło" (nieśmiertelne i ponadczasowe), "Od zawsze tutaj", "Mów" czy całkiem przypadkowo odegrany na zakończenie cover Siekiery "Fala". Oczywiście set lista, jak łatwo się domyślać była zdecydowanie dłuższa, lecz nie do końca o ilość tu chodzi, a o jakość samego występu. Ta natomiast (w moim odczuciu) stwierdzić niestety muszę, pewnie z przykrością dla innych uczestników tego koncertu, że biła poprzedników spokojnie o klasę lub dwie. Wszystko zahulało znakomicie, to przyzna każdy, nawet, jeśli z twórczością ALASTORA nie do końca mu po drodze, jak chociażby mi. Klasa sama w sobie, a żeby nie było, niżej podpisany, oświadcza, że tekst ten nie jest przez nikogo sponsorowany, jakkolwiek wazeliniarsko nie brzmi jego treść .
Rekomendacja ich kolejnych koncertów raczej zbędna, ponieważ jak wiadomo, wszystkie stare dziady dają radę i niech młodzież się uczy .

Grzegorz Fijałkowski

  • [Przepisane za portalem "Psychozine", 2010]