RECENZJE PŁYT - 2010
"Wywiad z Marcinem Bilickim (Alastor)"


Alastor to polski zespół grający muzykę thrash metalową, jeden z weteranów tego gatunku na polskiej scenie muzycznej. Powstał w Kutnie w 1986 roku. Zespół ma na swoim koncie występy na wszystkich większych festiwalach metalowych oraz rockowych: Metal Battle, Metalmania, FMR Jarocin, Rock Festiwal Węgorzewo, Strash'ydło w Ciechanowie, Mayday Festiwal, Dramma, Wojna z trzema schodami i wiele innych. Ostatnia płyta tej żywej legendy to wydany w 2009 roku "Spaaazm", album, który zachwyca i inspiruje. Dzisiaj miałem przyjemność rozmawiać o tym wydawnictwie z Marcinem Bilickim, gitarzystą Alastora. Dowiedziałem się między innymi o planach na przyszłość i o pracy nad "Spaaazmem". Zapraszam do lektury!



Krzysztof Kiecana: Witaj Marcinie! Miło mi, że zgodziłeś się udzielić wywiadu dla portalu RecenzjePłyt.pl. Jak mijają wiosenne dni? :)

Marcin Bilicki: Witaj. Wiosenne dni mijają pracowicie, co u mnie nie jest wcale nowością, hahaha

Jesteś najmłodszy stażem w grupie, jednak zdaje się, że odgrywasz swego rodzaju rolę machiny napędowej waszego zespołu. Tworzysz i redagujesz stronę internetową, kontaktujesz się z fanami. Czym jeszcze zajmujesz się w Alastorze poza tymi rzeczami i grą na gitarze?

Wiesz, to nie jest tak do końca, bo żadna "machina" sprawnie na jednym silniku długo nie poleci, więc sam nic bym nie zrobił. Natomiast nie zaprzeczę, że wraz z moim przyjściem do zespołu nastąpiło otwarcie na nowe medium, jakim jest internet. W obecnych czasach jest ono głównym narzędziem promocji zespołu i większość pracy związanej z kreowaniem wizerunku wykonuje się przy klawiaturze komputera. Ja od wielu lat ciągle pracuje wykorzystując komputer więc nie sprawia mi to najmniejszego problemu. Dlatego też zajmuje się tymi wszystkimi sprawami umożliwiającymi dotarcie muzyki Alastora do tego grona odbiorców za pośrednictwem sieci, czyli stroną zespołu oraz pozostałymi tworami społecznościowymi jak MySpace czy YouTube. W obecnych czasach szybkość dotarcia do słuchacza odgrywa zasadniczą rolę. Jeżeli nie ma Cie w internecie to nie ma Cie w ogóle. To to co robię w zespole łącznie z graniem pochłania większą część doby, więc już więcej się nie da. Gdyby doba miała 48 godzin to może bym w Alastorze robił coś więcej hahaha

Poprzednio grałeś m.in. w zespole Projekt Q. Jak to się stało, że dziś jesteś gitarzystą Alastora?

Podczas jednej z rozmów z Robertem Stankiewiczem zarzucił on temat reaktywacji zespołu "A". Opowiadał, że Alastor zaczął grać próby i szukają drugiego gitarzysty. Zapytał się czy ja nie miałbym ochoty zagrać razem z nimi i nie ukrywam, że ucieszyłem się z propozycji. Kilkanaście lat wcześniej, w czasach płyty "Zło" sam byłem fanem zespołu. W tamtym czasie w Kutnie było wiele zespołów, ale jedynie Alastor zaznaczył się jakoś znacząco na scenach koncertowych, więc możesz sobie wyobrazić, że chciałem z nimi grać. Odbyliśmy kilka rozmów, prób i stało się.

Dla starych fanów polskiej muzyki metalowej jesteście legendą, jednak wśród młodszych osobiście nie zauważam wielkiego zainteresowania Alastorem. Widujesz na koncertach młodych fanów? Próbujecie jakoś dotrzeć do najmłodszej generacji metalowych maniaków?

Wiesz, to jest tak, że 30, 40 - latkowie, którzy znają Alastor z wcześniejszych lat mają już wyrobione zdanie na temat zespołu. Natomiast młodszym słuchaczom muzyki rockowej, metalowej trzeba się pokazać i tu pojawiają się schody. Robimy co możemy w warstwie promocyjnej, żeby dotrzeć do młodszych odbiorców, ale nie stoi za nami żadna duża wytwórnia. Bez takiego wsparcia, bez odpowiedniej reklamy, która za tym idzie ciężko jest się przebić do świadomości młodego człowieka. Jeżeli chodzi o koncerty to przekrój wiekowy publiczności jest dość duży. Z uwagi na czas, który minął od momentu powstania zespołu, a to już ponad 20 lat, jest na koncertach spora grupa 40-latków. Jednak pod sceną prym wiodą ludzie o wiele młodsi, którzy mają mniej lat niż sam Alastor. Często jest też tak, że jest to pierwszy kontakt tych młodych ludzi z Alastorem i powiem szczerze, że cieszę się jak widzę ich pozytywna reakcję na naszą muzykę. Ponadto zdarzają się sytuacje przesympatyczne jak spotykamy ludzi pamiętających stary Alastor, którzy przychodzą na koncerty ze swoimi dziećmi.

Najnowszy krążek "Spaaazm" to dzieło, jakie moim zdaniem zasługuje na poważne wyróznienie! Jak Ty sam oceniasz tę płytę? Czy teraz, rok po wydaniu zmieniłbyś coś na niej? Jak na ten album patrzą pozostali członkowie Alastora?

Dzięki za to dobre słowo. To świetne uczucie kiedy widzisz, że jest pozytywny odzew na płytę, która kosztowała nas tyle potu. Tym bardziej cieszę się, ze płyta zbiera od dłuższego czasu dobre recenzje. Ja osobiście uważam, że jest to esencja obecnego Alastora. Nie jesteśmy może zespołem innowacyjnym, poszukującym nowego kierunku, gramy po prostu szeroko rozumiany thrash metal, taki który czujemy i który nie powstaje "na siłę". Tak jest też zagrana ta płyta. Myślę, że kiedy ją nagrywaliśmy włożyliśmy w nią maksymalnie dużo serca. Natomiast z płytami jest jednak tak, że z czasem pewne pomysły dojrzewają jeszcze bardziej. My na pewnym etapie nie mieliśmy już świeżego spojrzenia na materiał ponieważ praca trwała nad nim dość długo w sensie od pomysłu, do wydania. Zawsze jakieś pomysły potrafią ewoluować, a z czasem chciałoby się coś zmienić. Ja jednak uważam, że trzeba zachować pewną świeżość, zbyt długa praca nad płytą mogłaby spowodować sytuację "przekombinowania". Dlatego nie zastanawiam się nad tym, czy chciałbym teraz coś na "Spaaazmie" zmienić. To czego nie zrobiliśmy na tej płycie, zrobimy na następnej.

Twój ulubiony numer na "Spaaazmie" to...

Jest kilka, ale jeżeli musiałbym wybrać jeden to niewątpliwie "Człowiek pies". Numer nie jest prosty w odbiorze, wiem bo widzę reakcję publiczności kiedy go gramy na koncertach, ale przykuwa uwaga. Lubię jak kompozycje są rozbudowane, bogate, a taki muzycznie jest "Człowiek pies".

Teledysk do "Głową w mur" jest Twoją debiutancką przygodą z planem filmowym? Jak czujesz się przed kamerami?

Faktycznie była to pierwsza taka sytuacja. Na szczęście nikt z członków zespołu nie musiał silić się na jakieś "granie" przed kamerami. Choć w naszym wypadku było to raczej występowanie przed kamerami. Mnie osobiście kamera peszy, nie jestem "zwierzęciem telewizyjnym", ale ponieważ zgodnie z założeniami scenariusza grałem przez większość czasu na gitarze to robiłem to co lubię i nie czułem presji i stresu, że dam plamę hahaha

Dlaczego akurat ten numer promuje "Spaaazm"?

Wybór utworu na teledysk poprzedziła długa dyskusja między nami, oczywiście w zespole jak w życiu, ilu Polaków tyle zdań. W końcu uznaliśmy, że "Głową w mur" to utwór z odpowiednio silnym przekazem i na tyle mocnym refrenem, że potrafi w sposób bezkompromisowy pokazać esencję zespołu Alastor. Myślę, że to był dobry wybór, a i produkcja teledysku przez Mania Studio stoi a wysokim poziomie. Jestem zadowolony z końcowego efektu.

Macie już jakieś plany na następny album? Zarówno ja jak i czytelnicy z chęcią usłyszymy chociaż strzępki informacji na ten temat!

Plany nowego albumu rodzą się w naszych głowach już od paru miesięcy. Ostatnio często o tym rozmawiamy ze Sławkiem Bryłką. Myślę, że wszystko w nas dojrzewa, jak w przyrodzie, na pewno nie będziemy siadać do pisania na siłę. Ja osobiście mam już w głowie parę szkiców i nie mogę doczekać się momentu kiedy wkrótce usiądziemy nad nowymi pomysłami. Mam nadzieję, że na nową płytę nie damy wszystkim tak długo czekać, jak na tę ostatnią. Jeżeli ogarniemy wszystko logistycznie to jeszcze w tym roku będziemy chcieli nagrywać. Natomiast ja chciałbym, żeby na początku 2011 roku można było cieszyć się już nowa płytą, a jak będzie czas pokaże.

Obecnie lista zaplanowanych koncertów Alastora jest dość uboga (ps. Zapraszam na koncert do Puław! :) ). To wynik braku czasu? Mieszkacie w różnych miastach - macie problemy z organizowaniem prób?

Pomimo tego, że chcielibyśmy grać bardzo dużo koncertów, nie jesteśmy w stanie przeskoczyć pewnych przeciwności losu. Niestety nie utrzymujemy się z muzyki, większość z nas ma obowiązki, które rzadko pozwalają być dyspozycyjnym. Taka sytuacja wpływa znowu bardzo na częstotliwość koncertów. W tej chwili usilnie pracujemy nad zmianą tego status quo ponieważ zdajemy sobie sprawę, że najlepszym sposobem na utrzymanie kontaktu z publicznością, fanami są występy i bezpośrednia interakcja.

Co myślisz o stronie RecenzjePłyt.pl?

Życzyłbym sobie w sieci więcej takich stron. Wiesz, pomijając fakt, że tworzymy tak jak czujemy i nie gramy niczego na siłę to nie robimy tego tylko dla siebie. Gdyby tak było nie wydawalibyśmy płyt i "Spaaazm" nigdy by się nie ukazał. Fajnie jest jak mogę poznać zdanie innych osób, zobaczyć świeże spojrzenie na płytę, która pochłonęła w sumie około 3 lata naszej pracy, oczywiście z odstępami. Dzięki takiej stronie jak "RecenzjePłyt.pl" wiesz, że Twoja ciężka praca nie przepadła w ogromie wydawniczym, ale ktoś się pochylił nad płytą, przeanalizował ją i zastanowił nad jej treścią.

Pozdrowienia dla Ciebie i reszty zespołu! Dziękuje za rozmowę!

Dzięki serdeczne za rozmowę.


Rozmawiał: Krzysztof Kiecana
  • [Przepisane za portalem "RecenzjePłyt.pl", 2010]