RECENZJE PŁYT - 2010
Krzysztof Kiecana

Alastor - Spaaazm

"To, czego nie wie nikt", "Spaaazm", "Nienasycenie", "Dosyć", "Od zawsze tutaj", "Głową w mur", "Nie zapomnij", "Mów", "On", "Na oślep", "Nie okłamuj, nie oczerniaj, nie dobijaj", "Człowiek pies", "Kolejna cienka nić".

Robert "Stonek" Stankiewicz (Wokal), Sławomir "Bryłas" Bryłka (Perkusja), Mariusz "Maryś" Matuszewski (Gitara), Marcin "Crowbar" Bilicki (Gitara), Radosław "Zwolak" Zwolińśki (Bas)

2009



      Co by nie mówić, Alastor legendą polskiej muzyki metalowej jest! Ten założony w 1986 roku w Kutnie zespół przebył długą drogę, aby nabrać doświadczenia, jakiego dziś nie powstydziłaby się niejedna dłużej istniejąca i bardziej sławna grupa muzyczna. "Spaaazm" jest czwartym długogrającym albumem polskich weteranów thrash metalu, nie licząc dwóch zarejestrowanych, ale niewydanych pozycji. I faktem jest, że na wcześniejszych wydawnictwach znajdziemy takie perełki jak "Zło" czy choćby moją ulubioną piosenkę "Psychosis", to jednak niezaprzeczalnie stwierdzić należy, że ubiegłoroczny "Spaaazm" to materiał, jakiego dawno nie było i dłuuugo nie będzie na polskiej scenie muzycznej.

      Jesteś gotowy na wstrząs? Odpal "Spaaazm" i czekaj na trzęsienie ziemi, bo pierwszy kawałek zatytułowany "To czego nie wie nikt" jest zwiastunem kataklizmu. Czy ta podwójna stopa nie zasługuje na muzycznego Oscara? To cudowna piosenka o świetnym, zapadającym w pamięć tekście oprawiona doskonałą grą instrumentalną! Jak zapewnia nas wokalista - "Ja wiem to czego nie wie nikt" - tak i ja wiem coś, czym z przyjemnością się z wami podzielę! A mianowicie tym, że jest to najlepsza piosenka na płycie! Tytułowy "Spaaazm" podobnie jak poprzednik zachwyca brzmieniem i perfekcją pracy perkusji. Umówmy się, że wszystkie piosenki na tym albumie brzmią przecudownie, są dopracowane, mają doskonały mastering i brzmienie perkusji, które doprowadza mnie do spaaazmu. "Nienasycenie" to potężny i szybki numer. Zmiana tempa perkusji w zwrotce to coś, co tygryski lubią najbardziej! Takie rozbudowanie utworu czyni go unikalnym, charakterystycznym i aż się chce do niego wracać. Gitarzysta solowy, podobnie jak i perkusista, pokazał na tym albumie klasę, na co dowód znajduje się w tej piosence. Utwór "Dosyć" to kolejny szybki, typowo thrashowy kawałek z... niesamowitą perkusją! Miałem się powstrzymać co prawda od tych zachwytów nad tłuczeniem się po garach, ale nie da się, naprawdę jest to bardzo trudne :) ! "Od zawsze tutaj" jest pożądanym zwolnieniem na albumie. Po kilku szybkich numerach bardzo fajnie słucha się takiej wolnej piosenki. Nie będąc jednak, tropem Stankiewicza, omamionym pozorami, zbliżamy się do kolejnego trzęsienia ziemi kryjącego się pod tytułem "Głową w mur". Po pierwszym zapoznaniu się z albumem, była to moja ulubiona piosenka, jednak po pewnym czasie stwierdziłem, że są lepsze, jak choćby "To czego nie wie nikt" czy "Człowiek pies". Nie mówię jednak, że jest to zła piosenka. Fajny, melodyjny refren jest łatwy do zapamiętania i można go nawet śpiewać pod prysznicem! Nie radzę jednak brać dosłownie tekstu tej piosenki, gdyż można się nabawić niezłego guza na czole ;) . "Nie zapomnij" jest piosenką, która wprost porywa do tańca! Wirująca solówka, doskonała perkusja ( ;) ) i naprawdę bardzo, ale to bardzo dobry wokal. To w skrócie wizytówka tego utworu. Następny szybki numer, zmuszający tym razem do mówienia. "Mów" to thrash w czystej postaci, dzięki tej piosence w mojej mózgownicy pojawiła się sentencja, iż Alastor to polski odpowiednik amerykańskiego Testamentu. Tak, po głębszym namyśle zgadzam się. Ale Ty nie musisz, choć miło było by, gdybyś napisał w komentarzu dlaczego ;) . Zbliżamy się do piosenki, która ma najlepszy riff na tej płycie. Tym utworem jest "On". Po krótkim intro zostajemy kopnięci w oko przez potężny riff. "Jedyny stróżu mój, Ty zawsze przy mnie stój"... hm, to chyba jakaś modlitwa, a jednak takie słowa występują w tym utworze. Thrashowa interpretacja chrześcijańskiej modlitwy? Chyba jednak nie, ale i tak nie bardzo mi się to podoba. Bądź co bądź, oprawa muzyczna jest zbyt dobra, żeby tak po prostu skreślić tą piosenkę! "Na oślep" naucza nas, żeby żyć na Ziemi niczym głaz, żeby nie dać się skruszyć i faktycznie, w ciężkich chwilach przypominam sobie te słowa i od razu robię się twardszy (bez skojarzeń). 2:45 - headbanging i jazda w pogo! Niesamowite połączenie mądrości (choć może trochę oklepanej i oczywistej) z metalowym brzmieniem. "Nie okłamuj, nie oczerniaj, nie dobijaj" to długa, druga pod względem czasu trwania piosenka, chyba najbardziej rozbudowana, o zmiennym tempie. Jest ciekawa, jednak nie zachwyca mnie na tyle, żebym mógł pisać o niej w samych superlatywach. Nawet perkusja w tym utworze nie jest aż tak super :) ! A już całkiem serio, to chwilami jest to bardzo nudna piosenka. Każdy album ma swoje słabe strony, a najsłabszą stroną "Spaaazmu" jest właśnie "Nie okłamuj". Dwie ostatnie kompozycje przed nami. Przedostatnią jest "Człowiek pies" - jedna z lepszych piosenek na tej płycie. Perkusja wraca do formy! Moment, który zaczyna się od 3:00 minuty jest świetny i mogę go słuchać na okrągło. To jest prawdziwe trzęsienie ziemi! "Kolejna cienka nić" to ostatnia piosenka na albumie, i jedna z wolniejszych. Jest to jednak fajne i ciekawe zakończenie albumu, mimo tego, że utwór ten jest najdłuższą kompozycją na "Spaaazmie".

      Alastor wydał "Spaaazm" po dwunastu latach przerwy. Wybaczalny jednak jest to fakt, biorąc pod uwagę jak bardzo niesamowity materiał przygotowali nam muzycy z Mściciela! Trzynaście kompozycji, z których każda jest unikalna, o ciekawym charakterze, ze świetnym tekstem, oprawiona wstawkami gitarowymi i udziwnieniami na tej jakże niesamowitej perkusji. Produkcja i mastering to majstersztyk, i mimo to, że album nie brzmi tak jak obecne wydawnictwa z dużych wytwórni płytowych, to jednak "Spaaazm" ma swój unikalny i niepospolity klimat.


10/10


  • [Przepisane za portalem "Recenzje płyt", 2010]