CO W TORUNIU - 27.01.2011
"Spaaazmy w Bunkrze - relacja i wywiad z Michałem Jarskim"
Paulina Berlińska i Jarosław Wojtas




    Legenda polskiej sceny metalowej - grupa Alastor zawitała na jeden wieczór do Torunia. Sobota w Bunkrze upłynęła pod znakiem mocnego thrashu. Wraz z gwiazdą wieczoru wystąpiły zespoły Deathinition i Nihil Quest, towarzyszące Alastorowi w trasie promującej płytę "Spaaazm"

    Pierwsze dwa koncerty minęły spokojnie. Publiczność wydawała się bardziej zajęta zamawianiem piwa niż dźwiękami dochodzącymi ze sceny i nie potrafiła wykrzesać z siebie zbyt wiele entuzjazmu. Nawet cover grupy Motorhead zagrany przez Nihil Quest przeszedł bez echa, choć zespół wyraźnie starał się pobudzić publikę.

    Gdy jednak na scenę wyszli muzycy Alastora, nastąpił wybuch. W młynie zrobił się tłok, szaleństwo ogarnęło kolejnych miłośników mocnego brzmienia. Alastor jest legendą polskiej sceny metalowej, już we wczesnych latach dziewięćdziesiątych nagrywali mocne numery. Płyta "Zło" wydaje się być jedną z najlepszych dzieł w historii krajowego thrashu, jednak zespół postanowił rozpocząć od materiału ze "Spaaazm". Nowe utwory brzmiały jeszcze lepiej niż na płycie, niemal wszyscy śpiewali razem refren "Głową w mur".
Prawdziwa erupcja nastąpiła wraz z numerem "Nieprawdopodobne". Będący manifestem przeciwko rasizmowi i jednocześnie największym hitem, do którego nakręcono koncertowy teledysk pokazywany w kultowych programach lat dziewięćdziesiątych (takich jak Luz czy Czad Komando). Utwory "Fuck" czy miażdżący "Psychosis" pokazały, że zespół nadal jest we wspaniałej formie i trudno uwierzyć, że to już 25 lat na scenie. Power i energia, z jakimi wykonywali wszystkie kawałki, dobrze świadczy o obecnej kondycji grupy Alastor.

Wywiad z Michałem Jarskim, wokalistą zespołu Alastor:

cowtoruniu: Alastor, legendarny zespół thrash'owy z Kutna, jest na scenie już ćwierć wieku. To interesujące, w jaki sposób znalazłeś się w składzie zespołu, który ma niewiele mniej lat od Ciebie?

Michał Jarski: Gdy zespół Briff w styczniu 2010 roku zawiesił działalność, rozpocząłem poszukiwania grupy, w której mógłbym śpiewać. Na portalu rockmetal.pl zamieściłem informacje o moim doświadczeniu i preferencjach muzycznych oraz link do profilu na portalu Myspace. Kiedy Robert Stankiewicz poinformował, że ze względów osobistych musi zrezygnować ze śpiewania, reszta zespołu zaczęła poszukiwać nowego wokalisty. Znaleźli moje ogłoszenie, nagrania i zaprosili na próbę. Na początku wahałem się czy jechać, ponieważ śpiewałem wtedy w zespole Xanadu. Staram się nie łączyć działalności w więcej niż jednym zespole w tym samym czasie, jednak znajomi przekonali mnie, żebym spróbował.

cowtoruniu: Masz kawałek drogi na próby, do Kutna to prawie 100 kilometrów...

MJ: 100 km to nie tak daleko, ale na próbę wykorzystujemy wtedy cały weekend - względy logistyczne... Można się wtedy też nieco pointegrować!

cowtoruniu: Jak często koncertujecie?

MJ: Na pewno nie tak często jak byśmy chcieli. Najlepiej byłoby grać w każdy weekend, ale nie zawsze jest to możliwe. Następny koncert gram 17 lutego w Od Nowie, ale z zespołem Xanadu.

cowtoruniu: Czyli każdy, kto chce zaprosić zespół, może spokojnie się do Was zgłaszać?

MJ: Oczywiście, że tak. Pozostaje kwestia warunków, ale to zawsze jest do uzgodnienia. Ciężko jest dopłacać do koncertów. Fajnie jakby była jakaś górka, bo przecież trzeba dojechać, sprzęt też kosztuje. Granie za darmo jest ok, ale mówiąc uczciwie psuje rynek. Zespół zagra za darmo, a potem nie ma z czego zainwestować w banery czy gadżety dla fanów...

cowtoruniu: Sesje nagraniowe też kosztują. Powiedz, kiedy pojawi się nowa płyta?

MJ: Będzie jeszcze w tym roku, z okazji 25-lecia działalności, bo właśnie za początek został przyjęty rok 1986. Dlatego wszystkie koncerty w tym roku odbędą się pod hasłem: „25 lat w służbie trash metalu".

cowtoruniu: A jak Ci się śpiewa stare numery z lat 90-tych?

MJ: To jest zupełnie inna filozofia układania kawałków niż moja. Musiałem się do tego przyzwyczaić. Robert układał teksty, co naturalne, pod siebie. Robiłem wszystko, aby zaśpiewać je możliwie dobrze.

cowtoruniu: Czego możemy się spodziewać po nowej płycie?

MJ: Na pewno będzie szybko i ciężko. Myślę, że będzie nowocześnie, bo nie ma co powielać schematów z poprzednich lat. Po prostu trzeba iść do przodu.

cowtoruniu: Słuchając płyty „Spaaazm" ma się wrażenie, że jest to coś pomiędzy brzmieniem starej Pantery i Machine Head...

MJ: I właśnie w taką stronę staramy się podążać. Oczywiście wymyślaniem kawałków zajmują się głównie chłopacy. Parę numerów jest już w dość zaawansowanym stadium, także mam nadzieję, że na jesieni płyta będzie już dostępna.

cowtoruniu: Co chciałbyś na koniec przekazać naszym czytelnikom i fanom Alastora?

MJ: Przede wszystkim chciałbym podkreślić, że Alastor dalej działa! Mam nadzieję, że moja młoda krew doda kapeli trochę energii, chociaż przecież jej tego nie brakuje. Pozdrawiam i do zobaczenia na koncertach.


Paulina Berlińska i Jarosław Wojtas
  • [Przepisane za portalem "Co w Toruniu", 2011]